U chłopaków rzadko zdarza się, żeby narzekali na swój wygląd. Nie przejmują się nim tak, jak dziewczyny. Ciągle krytykują wagę, uda, twarz (w tym trądzik), włosy, biust, pupę, wzrost i inne. Uważają, że są brzydkie, a tak naprawdę wyglądają jak księżniczki. Są też takie, które urodą nie grzeszą. No i co z tego? To my mamy czuć się piękni. Samoakceptacja jest najważniejsza. Każdy ma wady. Ja osobiście narzekam na swój wzrost, ponieważ mam tylko 161 cm. Jestem niska. Nie lubię tego w sobie, ale przynajmniej niskie dziewczyny mają lepiej u chłopaków. Małe jest piękne - pocieszające. Są jednak takie rzeczy, których się wstydzimy i inni śmieją się z tego. Sama tak miałam, ale zaakceptowałam to. Nie chodzi o wzrost niestety. Tak się składa, iż na tą chwilę mojego jednego zęba ma wróżka zębuszka gdzieś daleko wśród gwiazd na niebie. Wypadł mi podczas pobytu w Szwecji w wakacje. Pierwszego dnia w szkole wszyscy się śmiali i dziwili. Według innych w 3 gimnazjum nie może wypaść mleczak. To ich opinia. Ja zaakceptowałam to, że na zdjęciach nie mogę uśmiechać się tak naturalnie z zębami. Wy też macie jakieś wstydliwe rzeczy? Nie smućcie się! Wszystko jest okej. Wystarczy tylko przyzwyczaić się. Ja tak zrobiłam i sama się z tego śmieje. Zróbcie tak samo! Jesteście idealne i nie musicie moczyć po nocach poduszek. Każdy jest piękny na swój wyjątkowy sposób.

zagadzam sie z tym co napisalas, nie duzo chlopakow zwraca uwage na swoj wyglada, z jednej strony dobrze, bo czuja sie nie zakompleksowani, a z drugiej strony tez zle, bo nie ladnie to wyglada jak chlopak jest niezadbany. obserwuje super blog! ♥
OdpowiedzUsuńaalleekkss.blogspot.com
Dziękuję za obserwacje :D
UsuńCo do tego, że faceci nie przejmują się tak swoim wyglądem to trochę bzdura. Wydaje mi się, że po prostu trochę bardziej to w sobie skrywają bo często wychodzą z założenia, że facet nie może zachowywać się jak baba. Każdy ma jakieś kompleksy i takie części ciała, których nie lubi za bardzo. Ja na przykład mam szew po operacji który jest ze mną już od czasów kiedy chodziłam do przedszkola. Fakt, nie wygląda najlepiej i strasznie go nie lubiłam. Jeszcze nie dawno miałam okres gdzie wstydziłam się go i zakrywałam jak tylko mogłam. Teraz myślę, że gdyby nie ta mała rzecz to wcale bym nie była sobą. Tak bardzo do tego przywykłam, że nawet gdybym mogła to chyba bym się go nie pozbyła. :) Brawo dla Ciebie za takie podejście do sprawy i próbę akceptowania samej siebie! :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie ekstra-introwertyczka.blogspot.com
Nie sądzę, że chłopaki się wcale nie przejmują. Po prostu nie aż tak jak dziewczyny. Dziękuję za ten komentarz :D Motywuje!
UsuńHeh ja chodzę do 1 gimnazum i mam 148cm. Masz całkowitą rację nie ma się co przwjmować. Świetny post! ��
OdpowiedzUsuńJeszcze urośniesz :) A jeśli nie dużo to i tak nic straconego. Ważne, że ty się z tym dobrze czujesz. Nie słuchaj złych opinii innych. To oni mają problem a nie ty ;)
UsuńJestes piekna-kazdy jest pikeny tylko na swoj sposob. tak btw pislalm podobny post. Nie ma co narzekac a tym bardziej na rzeczy na ktore nie mamy wplywu. Ja swoje wady ktorych nie moge zmienic zamien zazwyczaj w zart albo wyatruje w niej plusy. wszysycy narzekaja na "deski a ja sama sie ja tak nazywam. JESTEM PLASKAAAAAA DESKA. Kiedys uwazalam to za wielka wade a teraz mam to gdzies. Przynajniej nie bede miala problemow z kregoslupem :p! Piekne zdjecie!
OdpowiedzUsuńwiktoria-kozlowicz.blogspot.com
Hah to z kręgosłupem mnie rozbawiło :D
UsuńDziękuję :)
NO czy ja wiem czy chłopaki się tak nie przejmują xD Dokładnie należy się akceptować :D
OdpowiedzUsuńgrlfashion.blogspot.com
Zapraszam:* odwdzięczam się za każdą obserwację :)
Ja mam trochę kompleksów jak to typowa baba, a facet się ze mnie śmieje. I tak już wiele zaakceptowałam, bo gdyby nie to, mój blog z pewnością by nie powstał, jednak i tak planuję małe zmiany w wyglądzie, oczywiście operacyjnie, a to czy ktoś coś na ten temat będzie gadał, bo już lata mi koło... :)
OdpowiedzUsuńA chłopaki też się przejmują, w tych czasach coraz bardziej, hehe znam to z doświadczenia :)
Ja mam trochę problem z akceptacją siebie. Za dużo dostrzegam wad... Świetnie piszesz treść do mnie przemawia :)
OdpowiedzUsuńZapraszam-Mój blog
Odwdzięczam się za każdą obserwacje :)
Akceptacja siebie jest ważna bo w sumie jak my się nie będziemy doceniać to czemu oczekujemy tego od innych? A każdy ma w sobie coś ładnego i wartościowego :)
OdpowiedzUsuńZapraszam!
>> VANILLIA96.BLOGSPOT.COM <<
Super pisze post, akceptacja jest bardzo ważna, moim zdaniem brak akceptacji bierze się z przykrych docinek naszego otoczenia, znajomi, czy koledzy w pracy lub szkoły, to dzięki nim zmieniamy os sobie zdanie, tak dalej trzymaj i powadzenia.
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie https://www.blogger.com/blogger.g?blogID=6740207874606998669#editor/target=post;postID=7565116021294472976;onPublishedMenu=allposts;onClosedMenu=allposts;postNum=0;src=postname
Łatwo się mówi, pomimo tego, że akceptacja siebie jest bardzo ważna, to trudniej jest to zrobić niż powiedzieć :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam RONN
Ja najbardziej narzekam na wagę :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ♥ #Smile
Nasz blog - klik
W świetny sposób ujełas nasz kompleks :) :*
OdpowiedzUsuńZapraszam http://ispossiblee.blogspot.com
56 year old Executive Secretary Isa Josey, hailing from Erin enjoys watching movies like "See Here, Private Hargrove" and Model building. Took a trip to Historic Fortified Town of Campeche and drives a Ferrari 340 MM Competition Spyder. Pelny artykul
OdpowiedzUsuń